Dombrowicz to żadna alternatywa dla Bruskiego

Fot: Paweł Zielke

Fot: Paweł Zielke

W 2010 roku dość długo ważyło się, czy wojewoda Rafał Bruski wystartuje w wyborach prezydenckich przeciwko Konstantemu Dombrowiczowi, którego współpracownicy mieli przez wiele miesięcy nadzieje, że to ich kandydat uzyska poparcie Platformy Obywatelskiej. Nie bez powodu wówczas wiele osób mówiło, że rywalizacja Bruskiego z Dombrowiczem to kłótnia w rodzinie.

Nawet jeżeli Dombrowicz wygra te wybory to będzie musiał rządzić we współpracy z radnymi PO, tak zresztą jak to było w latach 2002-2010. Na chwilę do koalicji wszedł też PiS, ale to spowodowane było matematycznym brakiem większości w radzie. Stąd też ciężko mówić, że Dombrowicz będzie alternatywą dla Bruskiego.

Tak jak napisałem w samym wstępie, walka o poparcie PO dla Dombrowicza toczyła się 4 lata do samego końca. Wielu jego współpracowników na kilka miesięcy przed wyborami zapisało się do tej partii. Była to zatem można nazwać walka pomiędzy frakcjami, którą wygrała grupa Bruskiego, a dokładniej posła Pawła Olszewskiego. Gdyby te wybory wygrał Konstanty Dombrowicz zapewne ludzie związani z frakcją Bruskiego musieliby się liczyć z utratą stanowisk, ale zostałyby one obsadzone innymi działaczami partyjnymi, gdyż tego mogą wymagać umowy koalicyjne, które Dombrowiczowi dałyby większość w ważnych dla niego głosowaniach w Radzie Miasta.

Programowo Bruski z Dombrowiczem zbytnio też się nie różnią. W priorytetowej sprawie metropolii Dombrowicz optował przez długi czas za dwumiastem z Toruniem i zawierał nawet idące w tym kierunku porozumienia z prezydentem Zaleskim, zaś o koncepcji metropolii bydgoskiej z miastem centralnym Bydgoszczą chyba nie chciał nawet słyszeć, gdyż wszelkie spotkania z nią związane ignorował. Prezydent Bruski tę alternatywną koncepcję już zaakceptował i przez pewien czas nawet podejmował walkę o metropolię bydgoską, która zakończyła się po spotkaniu z wicepremier Elżbietą Bieńkowską, gdy nagle Bruski zmienił swoje stanowisko. Ostatecznie za jego prezydentury zawarto dla Bydgoszczy niekorzystne ustalenia.

Zanosi się zatem na to, że przez najbliższe tygodnie przyjdzie nam oglądać kolejny sezon serialu przedstawiający kłótnie w tej rodzinie politycznej.

Łukasz Religa