Specyficzna sytuacja polityczna samorządu Bydgoszczy

Sztandar Miasta

Sztandar Miasta

W 1999 roku w życie weszła reforma samorządowa, która w wielu zakresach wprowadziła rewolucję w podziale kompetencji, a także w planowaniu przestrzeni. Powstały przy tym dwa dwustołeczne województwa, które są wyjątkami nie tylko na mapie administracyjnej, ale też w filozofii prowadzenia polityki.

Wczoraj w publikacji ,,Gabinet polityczny Bruskiego funkcjonuje źle” odniosłem się do słabości najbliższych współpracowników prezydenta, w zakresie monitorowania działań Samorządu Województwa. Wyraziłem też zrozumienie, że jeżeli ten gabinet by funkcjonował właściwie, to powinniśmy być wyrozumiali wobec kosztów jego funkcjonowania. Co prawda nie jest to bezpośrednio związane z zadaniami zapisanymi w ustawach samorządowych, ale sytuacja Bydgoszczy jest tutaj szczególna. Niniejsza publikacja jest zatem kontynuacją myśli z poprzedniej.

Regułą w reformie samorządowej stało się, że siedziby Urzędów Marszałkowskich mieszczą się w największych miastach województw. Stąd też planując wojewódzkie koncepcje, do których w pewnym sensie powinny się także te największe miasta dostosować, Samorząd Województwa uwzględnia interes miast w których się mieści. Przykładem niech będzie Poznań, gdzie mieści się Urząd Marszałkowski, gdzie wszystkie gremia samorządowe realizują wizję budowania samorządu wojewódzkiego Poznania. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w urzędach z reguły większość pracowników, to mieszkańcy tych największych miast.

Wyjątkiem jest już jednak kujawsko-pomorskie, gdzie mamy dwustołeczność, zaś siedziba Urzędu Marszałkowskiego mieści się w Toruniu, stąd też większość urzędników stanowią mieszkańcy wschodniej części województwa, którzy sytuacji Bydgoszczy w ogóle nie rozumieją. Na dodatek jak pokazuje praktyka, wszelkie koncepcje ogólnowojewódzkie przede wszystkim uwzględniają potrzeby Torunia, a głos Bydgoszczy jest już mniej poważnie traktowany, choć nakazuje nam się do niego dostosować. Przy aplikacji o środki unijne, bądź w oparciu o projekty ZIT, wszystko musi być zgodne ze strategią rozwoju województwa, a ta została zaprojektowana pod koncepcję metropolii bydgosko-toruńskiej, dla której w Bydgoszczy przecież nie ma zgody.

Pokazuje to wszystko, że Bydgoszcz politycznie znajduje się w sytuacji szczególnej i też szczególne wyzwania stają przed gabinetem politycznym prezydenta.

Łukasz Religa