Ten Sejmik nas nie reprezentuje

DSC01222Od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, gdzie Sejmik województwa i wyłaniany przez niego Zarząd Województwa kompletnie się nie liczy z Bydgoszczą, za to na każdym kroku słyszymy, że województwo kujawsko-pomorskie to wartość o którą powinniśmy zabiegać jak o niepodległość. To jest jednak błędne rozumowanie.

Za kilka tygodni rozpocznie się czerwiec i zapewne marszałek Piotr Całbecki zaoferuje mieszkańcom huczne obchody Święta Województwa. W powiatach będą odbywać się liczne festyny, na których mieszkańcy będą mogli posłuchać o samych sukcesach. Tradycyjnie władze będą unikać debaty nad stanem województwa, bo temat drugiego w Polsce bezrobocia i słabych wyników w rankingu poziomu życia ONZ, to zbyt przyjemny przecież dla samorządowców nie jest. Przy tej okazji apeluje do organizacji społecznych w Bydgoszczy, abyśmy w tym roku zrobili dużo, aby nie tylko odbywały się festyny, ale też i doszło do porządnej debaty.

Jeżeli przyjrzymy się dokładnie obradom Sejmiku (Urząd Marszałkowski robi wszystko, abyśmy jako opinia publiczna widzieli co się dzieje w tej izbie w jak najmniejszym stopniu), to mamy towarzystwo wzajemnej adoracji i dwójkę radnych – Romana Jasiakiewicza i Andrzeja Walkowiaka, którzy za chwilę otrzymają łatkę awanturników. Reszta Sejmiku bez większych wątpliwości zagłosowała ostatnio za poręczeniem kredytu na inwestycje medyczne, choć marszałek nie był wstanie wyjaśnić – ile przewidziano dla każdego szpitala? Nieoficjalnie się mówi, że głównym beneficjentem tej uchwały będzie Toruń i Włocławek. Z obowiązku kronikarskiego wspomnę, że niektórzy radni się wstrzymali.

Jasiakiewicz i Walkowiak to nowi radni w tej izbie, być może zatem nie zdążyli przywyknąć do stylu prowadzenia obrad, gdzie większość radnych myśli o tym, jak najszybciej skończyć obrady i rozjechać się do domów. W poprzedniej kadencji tak jednak było, gdzie radni z Bydgoszczy beztrosko przyjęli uchwałę dotyczącą zagospodarowania dawnej siedziby dyrekcji kolejowej w Bydgoszczy, w sposób uniemożliwiający dalszy rozwój Collegium Medicum.

Sejmik nie reprezentuje Bydgoszczy jednak w żadnym stopniu, nie reprezentuje właściwie całej zachodniej części województwa. Niby radni z okręgu inowrocławskiego znajdują się w tzw. frakcji Całbeckiego w PO, ale nie przekłada się to na odczuwalne korzyści dla mieszkańców powiatu inowrocławskiego. Podejmowane uchwały często uderzają w interes zachodniej części regionu – chociażby przyjęty we wrześniu tzw. plan transportowy.

Łukasz Religa