Eryk Bazylczuk ma swoje miejsce w bydgoskiej historii

d8dc8af7d28fc3c74346960c38f79466_XLW sobotę (10.10.2015) zmarł nagle Eryk Bazylczuk, uczestnik powstania w Budapeszcie w 1956 roku, a także pierwszy prezes stowarzyszenia Metropolia Bydgoska. Ze strony Węgrów wielokrotnie był odznaczany, nie doczekał się już jednak szczególnej wdzięczności ze strony Bydgoszczy.

Do bydgoskiej przestrzenni publicznej Eryk Bazylczuk pojawił się w październiku 2009 roku. Miałem okazję osobiście uczestniczyć w konferencji prasowej w dniu 22 października, której przewodniczył Bazylczuk, dotyczącej prezentacji koncepcji Metropolii Bydgoskiej.

W ostatnim czasie duże emocje budziła debata w Sejmie na temat metropolii, w której bydgoscy posłowie nie zgadzali się na narzucaniu ustawowo metropolii bydgosko-toruńskiej. Taki pogląd wydaje się dzisiaj rzeczą naturalną, w październiku 2009 roku był to temat tabu. Wówczas Eryk Bazylczuk ze współpracownikami mówiąc, że metropolie powinniśmy budować w oparciu o Bydgoszcz jako miasto centralne, wręcz jakby wstrzymał słońce i ruszył ziemię. W tamtym bowiem czasie metropolie bydgosko-toruńską promował prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz, zaś wystąpienie Bazylczuka zostało odebrane przez wiele środowisk negatywnie, jako psujące pewien porządek.

Dla wielu środowisk tamto wystąpienie miało jednak także wymiar pozytywny, gdyż do przestrzenni publicznej zaczęła przebijać się koncepcja metropolii bydgoskiej. Minęło kilka lat i ta koncepcja stała się w Bydgoszczy obowiązującą, zaś do defensywy przejść musieli orędownicy dwumiasta.

To wszystko zaczynało się 6 lat temu i dzisiaj powoli możemy uznawać za historię Bydgoszczy, której częścią stał się Bazylczuk.

Na temat Eryka Bazylczuka chciałbym napisać także kilka zdań w kontekście relacji polsko-węgierskich. Jego zaangażowanie w powstanie w Budapeszcie związane było z tym, że przebywał tam na studiach, a środowiska studenckie były jednymi z najbardziej zaangażowanych w walkę o niepodległość Węgier.

Przed rokiem wydał on swoje wspomnienia z Budapesztu, czyli pozycję książkową dość istotną dla budowania przyjaźni polsko-węgierskiej. Dużo miejsca poświęcił w niej Bydgoszczy, dzięki czemu ta pozycja jest elementem budowania marki naszego miasta na zewnątrz. Bazylczuk ma swój udział także w książce konsula honorowego Marka Pietrzaka poświęconej bydgoskiemu Węgrowi – Józefowi Szügyi Trajtlerowi.

Na zdjęciu Eryk Bazylczuk trzyma flagę będącą symbolem przyjaźni polsko-węgierskiej.

Łukasz Religa