Minimalistyczne ambicje naszych posłów

DSC04005Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości muszą się liczyć z tym, że to od nich bydgoszczanie będą wymagać w sposób szczególny. Okres wygodnego bycia w opozycji się skończył i teraz trzeba wziąć odpowiedzialność, której zresztą oczekiwali idąc do władzy. Co możemy zauważyć po pierwszym roku rządów, że lokalni posłowie skupili się na pilnowaniu realizacji zadań przygotowanych przez poprzedników, brakuje im zaś inwencji dla szukania nowych rozwiązań rozwojowych. Gdy Toruń wyraża dość duże oczekiwanie, często nazywane złośliwie megalomańskimi, Bydgoszcz prezentuje koncepcję minimalistyczną.

W ostatnim tygodniu w Sejmie odbywała się debata nad reformą administracji skarbowej. Temat ten zapewne jest Państwu znany – jednym zdaniem, chodzi o połączenie Izby Skarbowej z Izbą Celną i Urzędami Kontroli Skarbowej. I tu się zaczyna kujawsko-pomorski problem bowiem Izba Skarbowa mieści się w Bydgoszczy, zaś Izba Celna w Toruniu. Jedna miasto zatem na tej reformie może być stratne. Z drugiej zaś strony przygotowywana reforma mogłaby być okazją do uporządkowania pewnej kwestii – zgodnie z ustaleniami przy tworzeniu województwa kujawsko-pomorskiego wszystkie instytucje administracji państwowej powinny mieścić się w Bydgoszczy. Ulokowanie Izby Celnej w Toruniu było naruszeniem tych ustaleń, stąd też gdyby ulokować zreformowaną Krajową Administrację Skarbową w Bydgoszczy, stałoby się tylko zadość sprawiedliwości. Za Bydgoszczą przemawiają również argumenty merytoryczne, bowiem zarejestrowanych jest w tym mieście najwięcej firm z województwa kujawsko-pomorskiego, dodatkowo mamy jedyne przejście graniczne w województwie jakim jest Port Lotniczy.

Lokalizacja KAS nie rozstrzygnie się jednak w samej ustawie, ale w rozporządzeniu wykonawczym, które wydane będzie przez ministerstwo po wejściu ustawy w życie. Będzie dużo zależeć w tej materii zatem od rozmów kuluarowych. Już w I czytaniu ustawy głos postanowił zabrać poseł Piotr Król, który w formie pytającej, zaproponował kompromis, aby siedzibą KAS była Bydgoszcz, ale celnicy nadal powinni urzędować w Toruniu. Propozycja wyrażona w formie pytania, to dość oryginalna forma językowa. Być może parlamentarzysta liczył, że minister odpowiadając potwierdzi ten kompromis w odpowiedzi i będzie mógł w Bydgoszczy ogłosić, że wywalczył dla miasta Krajową Administrację Skarbową, przy tym pomniejszając wagę kwestii pozostawienia celników w Bydgoszczy. Poseł Król się trochę jednak przeliczył, bowiem jego zapytanie zostało wręcz zignorowane, zaś wielu bydgoszczan odebrało propozycję kompromisu jako zdradę bydgoskiego interesu. W szczególności, że przemawiająca wcześniej toruńska posłanka Anna Sobecka, mówiąca głównie o obawach celników, przemawiała z dużą dozą krytyczności – co potwierdza tylko, że toruńscy politycy czuli, iż znaleźli się defensywie. Tak jak wspomniałem, lokalizacja KAS rozstrzygnie się na etapie wydawania ministerialnego rozporządzenia, stąd też dużo będzie się działo w kuluarach i tak jak poseł Król chwalił się nagraniem ze swojego wystąpienia na Facebook-u, zapewne tak samo toruńscy politycy będą chętnie do tego nagrania wracać wskazując, że nawet bydgoski poseł uważa, że celnicy powinni pozostać w Toruniu.

Infrastruktura to kontynuacja polityki Pawła Olszewskiego

Przedstawiony przykład dotyczący reformy skarbowej dotyczy ostatniego tygodnia. Problem minimalistycznych oczekiwań Bydgoszczy dostrzegam jednak przede wszystkim przy staraniach o rozwój infrastruktury. Skupię się tutaj ponownie na pośle Piotrze Królu, ale to dlatego, iż to on z bydgoskich parlamentarzystów partii rządzącej zajmuje się infrastrukturą.

Patrząc na działania poselskie to kładziony jest duży nacisk na budowę odcinka Bydgoszcz – Toruń drogi ekspresowej S-10. Decyzja o rozpisaniu jakiegokolwiek przetargu na dokumentacje przedinwestycyjną przedstawiana jest zawsze jako sukces. I tego bym nie krytykował, cieszmy się bowiem z tego, że coś się w tym kierunku dzieje. Mój niepokój dziwi już jednak bierność w przypadku zabiegów o odcinek drogi S-10 w kierunku zachodnim na Piłę, co utworzyłoby dobrej jakości korytarz transportowy do zachodniopomorskiego ale również do stolicy Niemiec, gdy w erze strefy Schengen powinniśmy wykorzystywać gospodarczo dość bliskie położenie Bydgoszczy wobec Berlina. Niezbyt dużo dzieje się również w sprawie modernizacji linii kolejowej nr 18 od Bydgoszczy Głównej na zachód do Piły oraz ewentualnej elektryfikacji linii kolejowej nr 203 z Piły do Krzyża. Byłby to kolejny ważny dla Bydgoszczy korytarz transportowy. W jednej z publikacji wskazałem, że linia nr 18 w kierunku zachodnim, to jedno z największych wyzwań infrastrukturalnych dla polityków w tej kadencji. Inwestycje te są uznawane jako rezerwowe, czyli będą realizowane jak pojawią się oszczędności przy realizacji zadań podstawowych.

Patrząc uczciwie, te zadania inwestycyjne co wiemy, że będą realizowane, to spuścizna po pracy w ministerstwie posła Pawła Olszewskiego w poprzedniej kadencji. Cieszy to, że po zmianie władzy, posłowie PiS chcą kontynuować te zadania, ale martwi, iż nie czują na tyle ambicji, aby zawalczyć o coś nowego. Jak już wspomniałem priorytetem powinna być tutaj droga S-10 na zachód i linia kolejowa nr 18 na zachód.

W gwoli sprawiedliwości zaznaczyć trzeba, że poseł Łukasz Schreiber podjął się tematyki zaniedbywanej przez ostatnie lata, aby utworzyć w Bydgoszczy węzeł multimodalny. Może być to wielkie przedsięwzięcie i w tej materii trzymam kciuki!

Łukasz Religa