70-lecie Zawiszy Bydgoszcz

Drużyna Zawiszy z 1947 roku

Drużyna Zawiszy z 1947 roku

Bieżący rok dominuje w różnego rodzaju jubileuszach. Świętowaliśmy już 1050-lecie polskiej państwowości, czy z nieco mniejszym rozmachem 100-lecie bydgoskiego lotniska. W tym roku przypada również 70-lecie Zawiszy Bydgoszcz, klubu który wpisał się na trwałe w tożsamość Bydgoszczy. Niestety dzisiaj specjalnie nie ma czego świętować.

Nikt chyba nie przewidywał, że w roku jubileuszowym na Zawiszę przyjdą właściwie same katastrofy. Wojskowy Klub Sportowy powstał dokładnie w maju 1946 roku w Koszalinie z inicjatywy żołnierzy skupionych Dowództwie Okręgu Wojskowego II. W listopadzie dowództwo wraz z klubem przeniesiono do Bydgoszczy. Ppłk. Stanisław Żwirski postanowił zaprzeć się, aby klub nosił imię legendarnego rycerza Zawiszy Czarnego.

W momencie, gdy przypadała 70-ta rocznica założenia klubu ważyły się jeszcze losy awansu piłkarskiego Zawiszy do Ekstraklasy. Przy panującej wówczas sytuacji ligowej było to dość trudne, ale możliwe. Sam brak awansu wielką tragedią nie był. Co prawda już w maju nieoficjalnie mówiło się o tym, że Radosław Osuch najprawdopodobniej sprzeda klub, to jednak nikt nie spodziewał się, że spółka piłkarska w ogóle nie wystawi drużyny i z I ligi czeka nas spadek do B-klasy (VIII klasy rozgrywkowej).

Kolejny cios dla Zawiszy przyszedł w czasie Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, gdy okazało się, iż trenujący w sekcji podnoszenia ciężarów zawodnicy zostali wyrzuceni z olimpiady za stosowanie dopingu. W środowisku sportowym taka informacja wiąże się z wielkim wstydem.

Budują od zera

Start w VIII lidze to zasługa Stowarzyszenia Piłkarskiego ,,Zawisza”, spadkobiercy tradycji piłkarskich Wojskowego Klubu Sportowego, które zdecydowało się wystawić drużynę. Gdyby nie Stowarzyszenie Piłkarskie, Zawiszy nie byłoby już w ogóle na piłkarskiej mapie Polski. Niestety pomimo apelu Rady Miasta Bydgoszczy o potrzebie podjęcia działań na rzecz odbudowy piłki nożnej na Zawiszy, Stowarzyszenie Piłkarskie ,,Zawisza” nie tylko nie może liczyć na wsparcie władz miasta, ale wręcz widzimy, że rzucane są kłody pod nogi.

Mówiąc krótko nie ma obecnie woli politycznej, aby odbudować Zawiszę Bydgoszcz. I to wydaje się w tym momencie dość dużą przeszkodą. Zawisza znalazł się na totalnym dnie i stoi przed wielką próbą charakteru. Jeżeli wróci za kilka lat do rozgrywek centralnych, to na pewno silniejszy niż kiedykolwiek. Choć nie ma zbytnio korzystnej aury dla Zawiszy prowadzonego przez Stowarzyszenie Piłkarskie, to setki kibiców na meczach sprawiają, że taką oglądalność nie mogą się poszczycić regionalne kluby nawet z III ligi. To pokazuje, że Zawisza nie umarł!

Historia się powtarza

Jubileusz to zawsze okazja do wspominania. Warto przypomnieć nieco nie taką odległą historię. Dość tragiczny dla historii klubu piłkarskiego był również rok 1998, gdy występujący w II lidze klub wycofano w ogóle z rozgrywek. Rok później Zawisza wystartował już w IV lidze. Od 2003 roku klub prowadziło już Stowarzyszenie Piłkarskie ,,Zawisza”, które w sezonie 2007/2008 wywalczyło awans do nowej II ligi (po reformie rozgrywek, czyli właściwie poziomu III ligi). Po sezonie Stowarzyszenie wraz z Miastem Bydgoszcz założyło spółkę piłkarską. Sezon 2010/2011 zakończył awans do I ligi. Następnie większościowy pakiet akcji przejął Radosław Osuch. W sezonie 2012/2013 mieliśmy awans do Ekstraklasy. Rok później Zawisza zdobywa Puchar Polski i Super Puchar Polski. Dzięki temu udało się nawet pokazać w rozgrywkach europejskich. Już wówczas zaczęły się jednak nawarstwiać wewnątrz klubu problemy, powstawały zobowiązania finansowe, aby w roku 2016, jubileuszu 70-lecia Zawisza spadł do B-klasy.

Inne sukcesy

Najwyższe miejsce w rozgrywkach Ekstraklasy Zawisza wywalczył w sezonie 1989/1990 – 4 lokatę.

Klub wychował również wielu olimpijczyków sportów indywidualnych. Największe sukcesy przynieśli olimpijczycy – Zdzisław Krzyszkowiak (patron stadionu Zawiszy) zdobywca złotego medalu w Rzymie w 1960 roku oraz Teresa Ciepły – złota oraz srebrna medalistka z Tokio w 1964 roku. Później mieliśmy srebrne medale: Macieja Freimuta (kajakarstwo), Arkadiusza Onyszko (piłka nożna) i Iwana Klemientiewa (kajakarstwo). Brązowe medale: Brunona Bendinga (boks), Ryszarda Kubiaka (wioślarstwo), Sławomira Zawady (podnoszenie ciężarów) oraz Jacka Streicha (wioślarstwo).

Ostatni medal Iwan Klemientiew zdobył jednak 20 lat temu – Atlanta 1992. Szansą medalową mieli być sprowadzeni kilka miesięcy temu z Mroczy do Zawiszy ciężarowcy, afera dopingowa z ich udziałem stała się źródłem wstydu. Jakby działacze CWZS Zawisza chcieli sukces osiągnąć na łatwiznę sprowadzając zawodników z tytułami. W tym wypadku to nie popłaciło.

Łukasz Religa