Bydgoszcz jako hub konsolidacyjny dla trójmiejskich portów

Z prezentacji Dariusza Stefańskiego

Z prezentacji Dariusza Stefańskiego

W ostatnim czasie ożyła w naszym regionie dyskusja na temat stworzenia terminalu intermodalnego, do przeładunku kontenerów z transportu drogowego na kolejowy. To powinno cieszyć, żeby jednak przybliżyć Państwu funkcjonalność takiego terminalu pozwolę pozwolę sobie nawiązać do prezentacji prezesa prywatnej firmy PCC Intermodal z konferencji pt. ,,Korytarze Sieci Bazowej TEN-T” w Warszawie, która poświęcona była głównie korytarzowi Bałtyk – Adriatyk.

Dariusz Stefański z PCC Intermodal SA prezentował stanowisko, że obecnie w Polsce przewozów intermodalnych z prawdziwego zdarzenia nie ma.

Zdaniem Stefańskiego przewozy intermodalne w Europie zachodniej polegają na tym, że gromadzi się masę przewozową w jednym miejscu, skąd następnie pociągi o maksymalnej masie uruchamiane są w oczekiwanych kierunkach. Krytykował on, iż dzisiaj położone niedaleko siebie porty w Gdańsku i Gdyni,, czy nawet Elblągu, chcąc wysłać koleją towar np. do Budapesztu, decyduje się uruchomić trzy osobne pociągi, co wymaga zaangażowania chociażby trzech maszynistów. Bardziej ekonomiczne według Dariusza Stefańskiego byłoby zgromadzenie całej masy przewozowej z portów w hubie i następnie wysłanie jednego pociągu do Budapesztu lub znajdującego się blisko węgierskiej stolicy innego hubu (odnosząc się do innej mojej dzisiejszej publikacji pt. ,,Bałtyk – Adriatyk na południe Polski”, mogłaby być takim hubem dla Budapesztu słowacka Bratysława).

Z prezentacji Dariusza Stefańskiego

Z prezentacji Dariusza Stefańskiego

Z toku rozumowania Stefańskiego wynika zatem prosta konkluzja, że w regionie przyportowym Gdańska i Gdyni jest zapotrzebowanie na takich hub konsolidacyjny. Firma Stefańskiego PCC Intermodal przygotowywała się już nawet do budowy takiego terminala w Zajączkowie (niedaleko Tczewa). Inwestycja nie ruszyła jednak z miejsca, być może przedsiębiorca doszedł do wniosku, że nie jest to zbyt dobra lokalizacja. Być może dlatego, że jest ona daleka od linii kolejowej nr 201, kluczowej dla obsługi portu w Gdyni.

Miejscem, gdzie krzyżuje się linia 201 (dedykowana do przewozów towarowych) z Gdyni oraz linia 131 z Gdańska jest odcinek Maksymilianowo – Bydgoszcz – Nowa Wieś Wielka. Patrząc z perspektywy całego korytarza Bałtyk – Adriatyk, jesteśmy dość blisko portów w Gdyni i Gdańsku. Warto zacząć przekonywać do lokalizacji takiego hubu w Bydgoszczy potencjalnych inwestorów z branży intermodalnej. Pierw jednak samorządowcy muszą obudzić się z błogiego snu o drogach wodnych i porcie multimodalnym, aby móc skupić się na tym co może dać nam realny rozwój gospodarczy.

Łukasz Religa