Kościół św. Idziego w Bydgoszczy

obraz  Paula Bertholda Jaekla z 1874 r.

obraz Paula Bertholda Jaekla z 1874 r.

Uwielbiam klimat starych kościołów. Przebywając w nich biegnę wyobraźnią do minionych wieków, które znam jedynie z kart podręczników. Szacowne te mury pamiętają czasy burz dziejowych, rozbiorów i wojen. Świątynie, które istnieją do dziś możemy podziwiać osobiście, o tych nieistniejących natomiast powinniśmy pamiętać i popularyzować je. Z tego też powodu pragnę zająć się wyjątkową, nieistniejącą już budowlą sakralną – kościołem św. Idziego w Bydgoszczy.

Powstał on zanim nastąpiła lokacja miasta, czyli na przełomie XII i XIII wieku. Był więc budowlą starszą niż sama Bydgoszcz. Jego lokalizacja to okolice kujawskiego traktu handlowego, tuż obok grodu bydgoskiego. Historia tego obiektu jest niezwykle interesująca. Służył on kultowi religijnemu niezliczonym pokoleniom grodzian, mieszczan, szlachcie, a nawet goszczącym tu królom. Służył Polakom, Prusakom, pielgrzymom i zakonnikom. Cieszył się uznaniem i popularnością blisko siedem wieków. Jak mówi łacińska sentencja: Ars longa, vita brevis (sztuka długotrwała, życie krótkie). Gród, a potem miasto Bydgoszcz rozbudowywało się, rosło w siłę i tętniło życiem, a on – kościół św. Idziego, przez te wszystkie lata gościł w swym zaciszu modlących się chrześcijan.

Obiekt pod względem architektonicznym można określić jako romański. Należy zwrócić uwagę, iż była to budowla ceglana, powstała jako jedna z pierwszych w Polsce. Solidne, masywne wykonanie było iście imponujące jak na tamte czasy, zważywszy na obrys bryły: 10m na blisko 25m. Prezbiterium było elementem architektonicznym dobudowanym prawdopodobnie w późniejszym okresie w sposób niesymetryczny do osi nawy.

Do wnętrza świątyni prowadziły dwa portale zaokrąglone u góry, wzmocnione filarami i ozdobnymi belkami. Dwuspadowy dach pokryty był dachówką. Kilkumetrowy krzyż – symbol chrześcijaństwa – umieszczony na spadzie południowym, wykonany był z dużo jaśniejszego materiału pokrycia dachowego. Jego sylwetka widoczna była z pobliskich wzgórz traktu inowrocławskiego.

Na dłuższych ścianach nawy umieszczono po trzy, głęboko osadzone okna. Ozdobione były pasem poprzecznie ułożonych cegieł. Półokrągłe wykończenie górnych części okien potwierdza tezę o romańskim stylu budowli. Ponadto, na użytek kultu religijnego do nawy dobudowane zostały dwa pomieszczenia.

Mijały wieki. Przyszły czasy, kiedy Polska utraciła swoją autonomię. W 1815 roku tereny Bydgoszczy przeszły pod władzę zaborców pruskich. Od tego czasu kościół św. Idziego zaczął być „niepotrzebny” i „niewygodny”. Był bowiem ostoją polskości, patriotyzmu i katolicyzmu. Władze pruskie po wieloletnich staraniach zamieniły sakralne funkcje tego kościoła na handlowe i magazynowe. Stopniowo budynek popadał w ruinę, aż w roku 1879 pod pretekstem budowy przeprawy przez Brdę (dzisiejszy Most Bernardyński) zburzono szacowną, wielowiekową budowlę. W tej chwili istnieje ona tylko na starych rycinach, planach i obrazach.

Jak mówił Cyceron – starożytny filozof i myśliciel: „Nie znać historii to być zawsze dzieckiem”. Być może w niejednej bydgoskiej rodzinie przetrwał zwyczaj wspominania starych lat, pielęgnowania opowieści dziadków i ich rodziców o minionych wiekach. Zapewne kościół św. Idziego zajmuje w nich poczytne miejsce.

Kim właściwie był święty Idzi i jaka była jego rola w ówczesnym świecie? Żył w VI wieku. Wywodził się z rodu królów greckich. Od swych rodziców otrzymał staranne wychowanie i głęboką wiarę Chrystusową. Od najmłodszych lat wyróżniał się pobożnością i spełnianiem czynów miłosierdzia. Nieustannie kontemplował prawdy wiary i zatapiał się w modlitwie. Bóg odpowiedział na jego miłość, obdarzając go niezliczonymi łaskami. Za pośrednictwem św. Idziego działo się wiele cudów. Głośne stało się wypędzenie złego ducha z osoby opętanej czy uzdrawianie chorych i konających.

Sława św. Idziego szybko się rozeszła zwłaszcza po tym, kiedy sprzedał całą swoją majętność a pieniądze rozdał ubogim i potrzebującym. Zapragnął żyć w ukryciu powodowany swoją wrodzoną skromnością i pokorą. Zdecydował się osiedlić w obcych krajach. Statek, którym podróżował bliski był zatonięcia z powodu groźnej burzy. Tutaj także ingerencja modlitewna świętego zadziałała, gdyż po modlitwie i wzniesieniu przez niego rąk w górę – burza ucichła.

Wiele cudów działo się za wstawiennictwem św. Idziego a on sam krzewił wiarę Chrystusową i swoim przykładem prowadził współczesnych mu ludzi do zbawienia wiecznego. Żywot św. Idziego czyta się z wielkim zainteresowaniem. Jego sława dotarła także do grodziska nad Brdą, gdyż pierwszą świątynię tu wybudowaną nazwano jego imieniem. Wielka szkoda, że nie dotrwała do naszych czasów.

Beata Łangowska