Podczas okupacji odbywało się tajne nauczanie

Flaga na szczycie Mysiej Wieży

Flaga na szczycie Mysiej Wieży

Jesień 1939 roku była bardzo trudnym okresem dla nauczycieli polskiego pochodzenia. Byli oni bowiem przeznaczeni jako lokalna inteligencja do fizycznej eliminacji. Część nauczycieli z Bydgoszczy została wywieziona również do obozu koncentracyjnego w Stuthofie. Nawet w tak trudnych warunkach prowadzono tajne nauczanie języka polskiego i historii, co przynosiło widoczne efekty.

Opracowanie poświęcone tajnemu nauczaniu w Bydgoszczy autorstwa Henryka Kulpińskiego znalazł się w Kalendarzu Bydgoskim z 1981 roku. W tragicznym okresie okupacji hitlerowskiej zadania walki o zachowanie ducha polskości w Bydgoszczy podjęły się przede wszystkim harcerki. Młode kobiety działając w podziemiu opracowały program oświatowy, nie mając dostępu do podręczników. Uczniowie otrzymywali również wydawane w konspiracji świadectwa informujące o ukończeniu kolejnych klas. Dodatkowo tworzono polskie zabawki, aby dzieci nie sięgały na niemieckie.

Tajne nauczanie rozpoczynały lekcje ,,nauki konspiracji”, które miały nauczyć dzieci podstaw zachowania ostrożności, aby nie doszło do wpadek, bowiem polskie szkolnictwo było zakazane. Lekcje odbywały się w małych grupach w prywatnych mieszkaniach. Spotykano się natomiast oficjalnie pod pretekstem nauki niemieckiego. Ze względów bezpieczeństwa nie można było jednak spotykać się zbyt często.

Stosowane środki bezpieczeństwa okazały się dość skuteczne, bowiem zdekonspirowano tylko dwie harcerki, które wpadły na dodatek w innych okolicznościach niż tajne nauczanie. Trzeba wiedzieć, że okupant zdawał sobie sprawę, że ma miejsce w Bydgoszczy tajne nauczanie, nie był jednak wstanie temu skutecznie przeciwdziałać. Zachowały się natomiast dowody świadczące o tym, iż germanizacja nie przynosi efektów. Administracja niemiecka żaliła się, że polskie dzieci niezbyt ufne są wobec niemieckich nauczycieli i traktują przekazywaną przez nich wiedzę z dystansem.

Łukasz Religa