Tak wyobrażano sobie perspektywy rozwoju Bydgoszczy pod koniec lat 70-tych

Fot: Henryk Kałużny / lata 60

Fot: Henryk Kałużny / lata 60

W ,,Kronice Bydgoskiej” z 1967 roku Wojciech Karbownik opublikował artykuł pt. ,,Perspektywy rozwoju Bydgoszczy” w kolejnych 20 latach. Warto zdawać sobie sprawę, jakie plany na przyszłość Bydgoszczy pojawiły się prawie 60 lat, w szczególności, że dzisiaj możemy zweryfikować w jakim stopniu były one realne.

W roku 1967 według oficjalnych danych Bydgoszcz liczyła 273 tys. mieszkańców. Jak wskazywał Karbownik – włączenie do granic miasta Fordonu i Białych Błot dałoby 360 tys. mieszkańców, zaś utrzymanie przyrostu liczby mieszkańców pozwoliłby osiągnąć populację nawet na poziomie 600 tys. mieszkańców. Dzisiaj zabrzmi to niewiarygodnie, autor publikacji wskazał jednak, że od 15 lat notuje się przyrost budownictwa na poziomie 7-8% rocznie.

Rzeczywistość ten plan zweryfikowała, liczbę 300 tys. mieszkańców Bydgoszcz przekroczyła w 1973 roku po włączeniu Fordonu – dokładnie 308 tys. mieszkańców. Białe Błota do granic Bydgoszczy nie zostały natomiast włączone. Przez kolejne lata notowany był przyrost liczby mieszkańców, ale nie aż taki dynamiczny jak wskazywał Wojciech Karbownik – najwyższy wynik odnotowano w roku 1998, prawie 387 tys. mieszkańców, kolejne lata to już spadek populacji.

Ogólne perspektywy rozwoju miasta były oceniane wysoko. Z jednej strony położenie nad zbiornikami wodnymi sprawiło, że pobór wody przemysłowej był dość tani. Dodatkowo Bydgoszcz była dość dobrze położona komunikacyjnie na mapie Polski: drogi, kolej oraz drogi wodne, co sprzyjało warunkom kooperacji przedsiębiorstw ulokowanych w Bydgoszczy z przemysłem stoczniowym. Była to również korzystna sytuacja dla firm zajmujących się eksportem.

Karbownik proponował również przyjęcie przy planowaniu przestrzennym polityki lokowania miejsc pracy w niedalekim sąsiedztwie miejsca zamieszkania. Jak oceniał bowiem, nawet najlepiej zorganizowana komunikacja miejska nie jest wstanie zlikwidować uciążliwości dojazdów. Z tego też powodu zaproponował lokowanie przedsiębiorstw przemysłowo-składowych w dzielnicach: Bydgoszcz-Wschód, Siernieczek, Fordon, Zimne Wody, Okole, Czyżkówko, Osowa Góra i Białe Błota (zakładając włączenie do Bydgoszczy). Natomiast dzielnicami typowo mieszkalnymi miały być: Czersko Polskie, Kapuściska, Rupienica, Wzgórze Wolności, Szwederowo, Błonie, Wilczak i Miedzyń.

Planowano również dość odważne wizje dotyczące organizacji ruchu. Obszar pomiędzy ulicami: Śniadeckich, Krasińskiego, 3 Maja, Jagiellońską i Czerwonej Armii (dzisiejsza Focha), Marcinkowskiego i Sienkiewicza – miał być całkowicie zamknięty dla ruchu. Na Placu Wolności miały natomiast zbiegać się linie tramwajowe, umożliwiające dojazd do wszystkich dzielnic mieszkalnych. Byłby to zatem najważniejszy węzeł transportowy w mieście.

Niedaleko Babiej Wsi znaleźć miał się Centralny Park Rozrywkowy z wesołym miasteczkiem.

Wojciech Karbownik zasiadał w Komisji Budownictwa i Gospodarki Komunalnej Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy.

Łukasz Religa