Czy korytarz Bałtyk-Adriatyk będzie się kończył w portach?

tt4Podczas odbywającego się w ostatnim tygodniu II Gdyńskiego Forum Korytarza Bałtyk-Adriatyk interesanci gdyńskiego portu mogli zapoznać się z koncepcją utworzenia w Bydgoszczy węzła multimodalnego, w opartego przede wszystkim o ,,suchy port” kolejowy. Koncepcja ta została przyjęta z dużym uznaniem, ze wskazaniem, że może pomóc w rozwiązaniu w wielu problemów, z którymi borykać będzie się w przyszłości gdyński port. Głównie chodzi o małe możliwości magazynowania kontenerów w bliskiej odległości od portu.

Ideą tworzenia korytarza Bałtyk-Adriatyk jest zbudowanie infrastruktury kolejowej, która umożliwi sprawny transport dużej ilości ładunków pomiędzy portami w Polsce (Gdańsk, Gdynia, Szczecin i Świnoujście), a portami nad Adriatykiem (Koper, Triest, Ravenna i Wenecja). Bydgoszcz z racji swojego dobrego położenia mogłaby być ważnym partnerem dla portów morskich w Gdańsku i w Gdyni, w szczególności przy realizowaniu przewozów intermodalnych na dalszą odległość na południe kontynentu. Na ten temat pisałem już wielokrotnie, stąd też skupię się głównie na zagadnieniu dotyczącym funkcjonowania korytarza na północ od morza Bałtyckiego.

W Gdyni stawiane jest bowiem nowe kluczowe wyzwanie, aby korytarz Bałtyk – Adriatyk w tamtejszym porcie się nie kończył. Port w Gdyni miałby być miejscem przeładunku kontenerów na statki kierowane w kierunku Skandynawii – przede wszystkim portów Karlsrona w Szwecji oraz południowej Finlandii. O te kierunki toczy się jednak konkurencja z korytarzami przechodzącymi przez Niemcy, w tym przez Hamburg. Podejmowane są działania, aby to przez Hamburg, a następnie Danie przechodził główny potok kontenerów w kierunku Skandynawii z południowej Europy. W kierunku południowym korytarz ten biegnie przez Hannover i Wurzburg czyli szerokim łukiem omija Bałtyk – Adriatyk. Kwestia dotyczy zatem nie tylko tego, czy korytarz będzie kończył się na Gdyni, ale czy nie zostanie zmarginalizowany przez konkurencyjny szlak przebiegający przez Hamburg.

Stąd też nieufność pomorskich samorządowców wobec projektu EMMA (w ramach którego Miasto Bydgoszczy i Województwo Kujawsko-Pomorskie chcą opracować studium dla portu śródlądowego w naszym regionie), którego liderem jest właśnie port w Hamburgu.

Gdyby jednak polskie porty odgrywały ważną rolę transportową dla Skandynawii oznaczałoby to również zwiększenie roli bydgoskiego Węzła Multimodalnego o który zabiegamy. W szczególności, gdyby rozwinęła się również inicjatywa rządu chińskiego Jeden Pas – Jeden Szlak, gdyż wówczas Bydgoszcz byłaby ważnym węzłem transportowym dla kontenerów z Chińskiej Republiki Ludowej, których miejscem docelowym będą państwa skandynawskie.

Łukasz Religa