Wielkie Pomorze i niespecjalnie wielki Toruń

dsc07885Z dużym zdumieniem część radnych wojewódzkich przyjęła stwierdzenie marszałka Piotra Całbeckiego, że województwo kujawsko-pomorskie jest spadkobiercą tradycji województwa pomorskiego z okresu II Rzeczypospolitej. Nawiązań do tamtego historycznego już województwa, którego stolicą był Toruń, w Urzędzie Marszałkowskim jest wiele. Coraz bardziej można przy tym dostrzec, że polityka tożsamościowa prowadzona przez Urząd Marszałkowski oparta jest głównie o sentyment, iż stolicą dawnego województwa pomorskiego był Toruń.

Przed wejściem do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu natchniemy się na pomnik Władysława Raczkiewicza, ostatniego wojewody pomorskiego, późniejszego Prezydenta RP na uchodźstwie urzędującego wpierw we francuskim Angers a później w Londynie. Kult Raczkiewicza jest w tym urzędzie jednak znacznie szerszy – Sejmik Województwa obraduje bowiem również w sali im. Raczkiewicza. Oczywiście Raczkiewicz w latach 1936-1939 jako wojewoda pomorski urzędował głównie w Toruniu. Latem sejmik podjął decyzję o ustanowieniu roku 2017 w województwie kujawsko-pomorskim rokiem Raczkiewicza. W uzasadnieniu przeczytamy również ważną dziejową informację, o jego urzędowaniu w Toruniu.

Do podjęcia tych rozważań skłoniła mnie debata na ostatniej sesji sejmiku, poświęcona przyjęciu stanowiska w sprawie budowy w Toruniu pomnika poświęconemu tzw. zbrodni pomorskiej. Z uzasadnieniu uchwały zbyt wiele na temat przebiegu zbrodni hitlerowskich na Pomorzu jednak nie przeczytamy. Nie dowiemy się nic o tym co działo się w Bydgoszczy, o prowokacji niemieckiej, którą propaganda Goebelska prezentowała jako ,,Krwawa niedziela”, w celu usprawiedliwienia okrutnych zbrodni na ludności polskiej. Nie napisano nic o zamordowaniu tysięcy Polaków w Karolewie niedaleko Więcborka czy też o bestialstwie w powiecie nakielskim, który leżał blisko granicy z ówczesną Rzeszą Niemiecką. Przeczytamy za to aż dwukrotnie, że stolicą województwa był Toruń. Patrząc na inne części tamtego województwa Toruń jednak zbytnio nie ucierpiał.

Spadkobiercy województwa pomorskiego

W tej też dyskusji marszałek Piotr Całbecki stanowczo wyjaśnił radnym, że województwo kujawsko-pomorskie jest spadkobiercą tradycji tamtego pomorskiego.

Województwo pomorskie powstało w sierpniu 1919 roku, krótko po podpisaniu Traktatu Wersalskiego. Z racji ustaleń, iż Gdańsk był wolnym miastem Toruń faktycznie był największym miastem tego województwa licząc w 1920 roku ok. 37 tys. mieszkańców, kluczowa dla Polski Gdynia, gdzie budowano port morski liczyła wtedy jeszcze lekko nieco 1 tys. mieszkańców. W roku 1926 było to 12 tys., przy niecałych 43 tys. Torunia w roku 1925. Inne miasta tego województwa to: Brodnica, Chełmno, Grudziądz, Starogard, Wejherowo i Tczew.

Kujawy z Bydgoszczą, Inowrocławiem i Włocławkiem do 1938 roku były częścią województwa wielkopolskiego. Stąd też przez prawie cały okres istnienia dawnego województwa pomorskiego, z dzisiejszego kujawsko-pomorskiego tworzyły go powiaty: toruński (najdalej wysunięty na południe), wąbrzeski, brodniki, grudziądzki, świecki, tucholski i sępoleński. Proporcjonalnie nie daje to nawet 1/3 powierzchni dzisiejszego kujawsko-pomorskiego. Dopiero w 1938 roku Bydgoszcz, Inowrocław i Włocławek weszły w skład województwa pomorskiego.

Bydgoszcz już na początku lat dwudziestych była bliska przekroczenia 100 tys. mieszkańców, w roku 1939 było to już ponad 140 tys. Gdynia przed wojną miała ich prawie 130 tys. zaś Toruń 81 tys. Stołeczność toruńska była mocno zagrożona.

Toruń przed wojną miał też jeszcze inny problem, a mianowicie duże zadłużenie. Jak tłumaczył w jednym z wywiadów poseł Zygmunt Sioda, Toruń inwestował ponad swoje możliwości, co było nie bez znaczenia dla kasy miasta. Niewykluczone, że wybuch II wojny światowej uratował Toruń przed bankructwem.

Łukasz Religa