Aleksander Doba zachwala Brdę. Trzeba to wykorzystać

dobaW ubiegłą sobotę na plaży w Pieczyskach odbywała się pierwsza edycja Kayakmanii. Miejmy nadzieję, że nie ostatnia, bowiem było to ciekawsze wydarzenie odbywające się w tym sezonie w naszym regionie. Gościem honorowym był Aleksander Doba, który stwierdził, że ma już dość pływania po ocenia i teraz pora na odkrywanie dzikich polskich rzek. Nie zabrakło również słów zachwalających naszą Brdę.

Postaci Aleksandra Doby chyba specjalnie nikomu nie trzeba przedstawiać – wyróżniony przez National Geographic podróżnik, który trzykrotnie przepłynął samotnie kajakiem Ocean Atlantycki. Jego ostatnia najtrudniejsza wyprawa, z Nowego Jorku do Francji trwała 110 dni i zakończyła się dość niedawno.

– Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się zakończyć tą odyseję oceaniczną trzyetapową i mam dosyć pływania oceanicznego. Będę się udzielał na wspaniałych polskich rzekach. (…) Wspaniałe polskie rzeki dzikie. Niedaleko mamy chociażby Brdę. Jak mnie pytają o wspaniałe rzeki polskie, to mam taką piątkę rzek do polecania nizinnych: Draba, Brda, Wda, Krutynia i Czarna Hańcza – zachwycał się Aleksander Doba.

Należy on do osób bardzo otwartych, stąd też z chęcią rozwinął temat. Jak przyznał Polska posiada rzeki pozwalające bezpośrednio obcować z przyrodą, czego brakuje chociażby na zachodzie kontynentu, gdzie w dużej mierze rzeki zostały skanalizowane.

Jakby nie patrzeć wypowiadając powyższe słowa publicznie, Aleksander Doba sam się wpisał w rolę ambasadora turystyki kajakowej na polskich dzikich rzekach, w tym również na Brdzie. Warto, aby zauważyły to również osoby odpowiedzialne za promocję turystyczną regionu oraz Stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz. Życzliwość pana Aleksandra, nazywanego często również ,,Olo”, jest bowiem dla nas ciekawą szansą.

Swój pobyt nad Zalewem Koronowskim Aleksander Doba powinien wspominać pozytywnie, bowiem organizatorzy Kayakmanii zadbali o godne uczczenie jego 71 urodzin. Sama impreza przyciągnęła wielu miłośników kajaków i szeroko pojętego wodniactwa z Bydgoszczy.

Łukasz Religa