O tym jak marszałek nas czaruje linią kolejową na lotnisko

Wbrew pozorom budowa linii kolejowej do terminalu Portu Lotniczego Bydgoszcz nie jest pobożnym życzeniem, ale kluczową inwestycją, jeżeli ma być on konkurencyjny. Dzisiaj bowiem jedną z podstawowych barier rozwojowych dla PLB jest słaba dostępność komunikacyjna.

Województwo kujawsko-pomorskie leży w centralnej Polsce, z tego też powodu o jego mieszkańców zabiegają porty okoliczne w Poznaniu, Gdańsku i w Modlinie. Gdański port potrafi wydawać duże pieniądze na reklamy w regionalnej prasie, do Modlina uruchomiono autobusy (do Gdańska zresztą też). Sprawia to, że otoczenie biznesowe dla Portu Lotniczego Bydgoszcz nie jest zbyt korzystne.

Z Torunia do Gdańska dzięki autostradzie można dojechać w podobnym czasie jak na bydgoskie lotnisko, Włocławek i okolice znajdują się już w oddziaływaniu Modlina czy Warszawy oraz planowanego Centralnego Portu Lotniczego w Baranowie, z kolei Kujawy Zachodnie mają dobrą komunikację z Poznaniem. Budowa linii kolejowej na lotnisko będzie zatem szansą na zwiększenie jego konkurencyjności, poprzez atrakcyjny czas dojazdu. Owszem PLB chcąc być bardziej konkurencyjny, musi zrobić znacznie więcej, ale bez włączenia w sieć kolejową trudno liczyć na spektakularny rozwój.

O dziwo w publicznych wypowiedziach znacznie bardziej rozumie to marszałek województwa Piotr Całbecki od bydgoskiego ratusza. Przyjmuje tutaj bowiem za stanowisko odpowiedź na interpelacje jednego z radnych, jaką udzieliła zastępca prezydenta Maria Wasiak, która stwierdza brak zainteresowania Bydgoszczy taką inwestycją. Marszałek od czasu do czasu wspomni o potrzebie budowy linii kolejowej na Sejmiku Województwa.

Są to jednak cały czas tylko deklaracje bez pokrycia. Patrząc historycznie, to linia kolejowa do terminalu lotniczego miała powstać już dawno. W ramach projektu BiT City miało powstać połączenie Trczcinca z Portem Lotniczym Bydgoszcz a następnie Solcem Kujawskim przez Łęgnowo. Potem jednak postanowiono nieco zmienić założenia BiT City i z wpięcia PLB do sieci kolejowej zrezygnowano, przerzucając środki finansowe na inne zadania. Beneficjentem tych zmian stał się m.in. Solec Kujawski, gdzie postanowiono przebudować dworzec kolejowy. Nie można jednak patrzeć w przeszłość, tylko trzeba szukać szans na realizację tego zamierzenia w bieżącej perspektywie finansowej.

Jak już informowałem – Samorząd Województwa oraz Miasto Bydgoszcz nie złożyły nawet aplikacji do konkursu w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, który dawał możliwość pozyskania funduszy europejskich na budowę linii kolejowej na lotnisko. Marszałek przyznał, że najpierw trzeba poczynić ustalenia z PKP PLK. Jak wynika z informacji z kolei z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, nasze województwo musiałoby najpierw zaktualizować Studium Technologiczno-Ekonomiczno-Środowiskowe. Jakoś nikomu się z tym jednak nie śpieszy. Obawiam się, że możemy nie zdążyć na żadne fundusze unijne z bieżącej perspektywy. Cały czas mamy bowiem więcej czarowania przez marszałka planami, bez konkretnych czynów.

Łukasz Religa