Obwodnica Białych Błot może być grą na przeczekanie

Podpisanie porozumienia na rzecz obwodnicy Białych Błot. Fot: UMB

Podpisanie porozumienia na rzecz obwodnicy Białych Błot.
Fot: UMB

Plan Spójności Komunikacyjnej określający priorytetowe inwestycje przy udziale funduszy unijnych z Regionalnego Programu Operacyjnego, w zachodniej stronie województwa był krytykowany, jako faworyzujący inwestycje na wschodzie, szczególnie widoczne jest to w przypadku inwestycji kolejowych. Rada Miasta Bydgoszczy w swoich stanowiskach wielokrotnie upominała się o rozbudowę drogi wojewódzkiej nr 223.

Mowa o drodze będącej przedłużeniem ulicy Szubińskiej, która przez Białe Błota biegnie do węzła planowanej drogi ekspresowej S-5. Będzie to zatem jeden z traktów łączących centrum Bydgoszczy z ,,ekspresówką”. Jej rozbudowa nie załapała się na podstawową listę inwestycji zakwalifikowanych do dofinansowania z RPO. Kontrowersje budzi już sposób oceny jej stanu, uznający jej stan za dobry, co zmniejszyło pozycję DW223 w rankingu.

W ostatnich miesiącach marszałka do ponownej oceny próbowali przekonywać bydgoscy radni województwa Michał Krzemkowski i Andrzej Walkowiak. Kilka tygodni temu marszałek zapowiedział, że rozbudowa DW223 w obecnym przebiegu może być niemożliwa, dlatego należy opracować koncepcje budowy obwodnicy Białych Błot. Na początku grudnia oficjalnie zawiązało się porozumienie kilku samorządów na rzecz tej inwestycji (gminy Białe Błota, powiatu bydgoskiego, Miasta Bydgoszczy i Województwa Kujawsko-Pomorskiego). Na lata 2018-2019 zaplanowano opracowanie Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego. Oznacza to, że prace budowlane ruszyłyby najszybciej w 2020 roku. Pozwoli to marszałkowi województwa znacznie ograniczyć krytykę polityczną w okresie przed wyborami.

Samo powstanie obwodnicy może stać pod dużym znakiem zapytania. Z jednej strony część mieszkańców już dzisiaj zapowiada protesty, nie chcą bowiem mieć pod domami ruchu tranzytowego. Również mogą pojawić się problemy z opracowaniem STEŚ po stronie władz gminy Białe Błota. Gmina ta jest liderem porozumienia, ale póki co jako jedyny z sygnatariusz, nie zabezpieczyła funduszy w budżecie na STEŚ.

Łukasz Religa