Czy powstanie u nas główne centrum eksportu żywności?

zniwarepsosno1Województwo kujawsko-pomorskie ma charakter rolniczy, stąd też myśląc o infrastrukturze intermodalnej, trzeba próbować wykorzystać również to uwarunkowanie. Warto się postarać, aby w Bydgoszczy lub pod Bydgoszczą powstało główne centrum eksportu żywności wyprodukowanej w Polsce, a być może również u naszych sąsiadów.

W Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju zwanej również ,,Planem Morawieckiego” wśród projektów strategicznych na rzecz rozwoju polskiego rolnictwa znajduje się utworzenie ,,Intermodalnego terminalu towarowego”, który miałby służyć eksportowi towarów rolno-spożywczych na rynki światowe. Atutem Bydgoszczy będzie nie tylko rolniczy charakter województwa kujawsko-pomorskiego, ale przede wszystkim w miarę bliska odległość portów morskich w Gdańsku i w Gdyni, będących jednym z głównych eksportowych okien eksportu polskiej żywności w świat.

Według Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju ,,Intermodalny terminal kolejowy” miałby powstać przy udziale spółek Skarbu Państwa, w tym Krajowej Spółki Cukrowej, która ma swoją siedzibę w Toruniu. Z punktu widzenia logistyki kolejowej, Bydgoszcz ma jednak lepsze położenie od Torunia.

Intermodalny terminal kolejowy byłby doskonałym uzupełnieniem dla ,,suchego portu”, który rozważany jest na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowo Technologicznego lub w Emilianowie. Terminal z żywnością musiałby się znajdować jednak z dala od niebezpiecznych odpadów. Co jest istotne, o takim rozwiązaniu od pewnego czasu myśli już kilka osób w Bydgoszczy.

Ważne byłoby ujęcie tego zadania również w Strategii Rozwoju Województwa oraz Strategii Rozwoju Bydgoszczy, dokumentów które powstały na długo przed Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju.

Nie są to pierwsze głosy wskazujące, iż należy szukać w rolniczym charakterze województwa szans. W październiku 2016 roku, gdy na sesji Sejmiku Województwa debatowano nad sytuacją Portu Lotniczego Bydgoszcz, radny PSL Ryszard Kierzek stwierdził, że w Polsce nie ma lotniska pozwalającego hodowcom odprawiać żywe organizmy. Obecnie polscy hodowcy korzystają z usług lotniska w niemieckim Frankfurcie.

Łukasz Religa