Przywracamy Bydgoszczy tożsamość

99_port-4Zorganizowana w 99. rocznicę podpisania Traktatu Wersalskiego konferencja była nie tylko przypomnieniem mało znanej, ale bardzo istotnej dla odbudowy silnej Polski dacie. Było to wezwanie do pracy, abyśmy po jubileuszowym roku 100 – lecia powrotu Polski na mapy świata mogli nie tylko świętować wydarzenia z 11 listopada 1918 roku z Warszawy, lecz również być dumni z dziejów naszej małej ojczyzny, potrafili poczuć emocje płynące w bydgoskiej duszy.

Traktat Wersalski podpisany 28 czerwca 1919 roku był ważnym dokumentem, bowiem decydował o tym, że rdzenne ziemie piastowskie znalazły się w odrodzonej po ponad wieku zaborów Polsce. Polonia Restituta – nie jako małe nieliczące się państwo, ale kraj mogący mieć aspirację do pełnienia ważnej roli politycznej. Tym samym Traktat Wersalski przesądził o tym, że dzieło zaborców, w które włożyli tyle energii, uległo przekreśleniu. Wielkim orędownikiem ziem piastowskich – Kujaw, Wielkopolski – był Roman Dmowski, stąd też szczególna wdzięczność wobec tej postaci, niestety pomijanej w głównym nurcie obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

Przypominanie o zapomnianej roli Romana Dmowskiego jest ważne, ale w roku jubileuszowym powinniśmy pamiętać przede wszystkim o tych, którzy stawiali w Bydgoszczy opór zaborcy, nie zgadzając się, aby miasto to stało się Brombergiem, budowali polską tożsamość. Ważnym aspeketem jest również wspomnienie o wielu zasłużonych na stanowisku Rady Miasta Bydgoszczy z 20 czerwca. To właśnie dzięki wymienionym w nim: pośle Teofilu Magdzińskim, redaktorze Janie Tesce, dr Janowi Bizielowi i dr Emilowi Warmińskiemu, udawało się, pomimo przewagi żywiołu niemieckiego w Bydgoszczy, bronić polskiej tożsamości. Proszę pozwolić, że nie będę tym razem omawiał każdego życiorysu. Jednakże warto podkreślić, iż donosy pisane przez niemieckie władze do Watykanu na ks. Filipiaka są doskonałym przykładem, jak ważnym ośrodkiem bydgoskiej tożsamości był Kościół Katolicki. Jak pisał uznany bydgoski literat Adam Grzymała-Siedlecki: „Z władzami ziemskimi trzeba było mówić po niemiecku, ale tylko polską mową rozmawiało się z Władzą nad władzami: z Bogiem”. Ta okoliczność sprawiała, że polskość była jednak czymś ważniejszym, bo czymś świętszym od niemieckości”.

Ktoś powie, że w tamtym czasie liturgia była sprawowana w języku łacińskim. Zauważmy, że właśnie to dorobek kulturowy i polityczny starożytnego Rzymu był filarem Rzeczypospolitej. Chrzest Mieszka I sprawił, że przyjęliśmy jako Polacy tamtą kulturę; przez kolejne wieki w polskim dyskursie politycznym obecny był grecki filozof Platon czy często odwołujący się do niego rzymski polityk Cyceron. Przez kolejne wieki około 30 pokoleń Polaków, również tych żyjących w niemieckiej niewoli, budowali dorobek wywodzącej się z antyku cywilizacji europejskiej.

Wróćmy jednak do konferencji pokojowej w Paryżu. Działalność polskich bydgoszczan w okresie zaborów okazała się również bardzo istotna. Najprawdopodobniej dzięki zabiegom Leona Janty-Połczyńskiego – kolejnej postaci, której należy się wielki hołd- przekonano prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrowa, aby przy ustalaniu granic ująć również ,,poczucie patriotyzmu grup narodowych”, ,,ich siły ekonomicznej” oraz ,,przywiązania do kultury”. To właśnie te aspekty sprawiły, że zdominowana przez Niemców Bydgoszcz została przyznana ustaleniami Traktatu Wersalskiego Polsce.

Na kilka miesięcy przed uroczystym podpisaniem w Paryżu dokumentu ,,przekreślającego dzieło zaborców” wybucha Powstanie Wielkopolskie, zakończone w lutym 1919 roku korzystnym rozejmem w Trewirze. Przygotowany wręcz perfekcyjnie antyniemiecki zryw stał się wręcz kluczową kartą przetargową dla wyników rozmów w Paryżu. Musimy pamiętać również o tych bydgoszczanach, którzy powstanie wspierali, chociażby o tym fakcie, że przy dzisiejszej ulicy Długiej działał konspiracyjny szpital, w którym dr Biziel operował rannych powstańców z narażeniem życia.

Można by wskazać tutaj wiele innych wątków naszej bydgoskiej drogi do niepodległości, o których nie wolno zapominać. Niech zatem konferencja z okazji 99. rocznicy podpisania Traktatu Wersalskiego będzie początkiem naszej wytężonej pracy, aby godnie uczcić rok jubileuszowy, a także zatroszczyć się o duszę Bydgoszczy, jej tożsamość. Za kilka tygodni przypadnie rocznica zwycięskiej bitwy Warszawskiej z 1920 roku – zdaniem niektórych dopiero pokonanie bolszewików przypieczętowało niepodległość Odrodzonej Polski, która wcześniej była zagrożona od wschodu. Pamiętajmy, że wielu Powstańców Wielkopolskich po przywróceniu Polsce ziem zachodnich ruszyło bić się na wschód. Zapewne 15 sierpnia kibice Zawiszy, przez niektórych nazywani ,,kibolami stadionowymi” udadzą się oddać hołd gen. Aleksandrowi Karnickiemu, który w czasie bitwy Warszawskiej odegrał dość ważną rolę. Wcześniej pod komendą gen. Dowbor-Muśniekciego Karnicki w szeregach rosyjskiej armii walczył z Niemcami, nosząc w sercu niepodległą Polskę.

Historiam nescire hoc est semper puerum esse (Nie znać historii to jest zawsze być dzieckiem) – pisał Cyceron. Nawiązując do tej sentencji, będącej częścią naszego dziedzictwa, chcąc być dojrzałymi obywatelami, musimy się o naszą pamięć historyczną zatroszczyć.

Łukasz Religa