O strategii rozwoju myślmy wspólnie z powiatem i metropolią

Emocje wyborcze dobiegły końca, kolejne wybory samorządowe dopiero za 5 lat, co daje nadzieje, że teraz przed nami okres stabilizacji politycznej, która sprzyja rozwojowi. Czas zatem wziąć się do pracy. Zapewne prędzej czy później wróci temat aktualizacji Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku, której w tym roku nie uda się już zaktualizować.

Chciałbym zaproponować, abyśmy myśląc o aktualizacji tego dokumentu, co z racji zmieniających się uwarunkowań jest konieczne, spojrzeli z nieco szerszej perspektywy i wyszli poza granice Miasta Bydgoszczy. O zmianach w strategii powinniśmy patrzeć bowiem również z problemów i wyzwań jakie stoją przed powiatem bydgoskim. Administracyjnie są to dwa niezależne od siebie ciała, ale działające w tym samym ekosystemie. Bydgoscy decydenci planując bowiem rozbudowę najważniejszych w mieście arterii rozwiązują również problemy mieszkańców gmin ościennych, którzy codziennie dojeżdżają do Bydgoszczy – czy to do pracy, czy do szkoły, bądź w celu skorzystania z innych funkcjonalności jakie oferuje duże miasto. W powiecie bydgoskim leżeć będą węzły komunikacyjne dróg ekspresowych, stąd też z punktu widzenia mieszkańca Bydgoszczy ważne będzie zbudowanie dojazdów do nich z centrum Bydgoszczy, przez teren gmin ościennych (np. problem z przedłużeniem Szubińskiej w Białych Błotach).

Procesy wzmacniające współprace metropolitalną będą i tak się nasilały, stąd też coraz więcej polityk Miasto Bydgoszcz będzie miało wspólnych z powiatem ziemskim. Obecnie obserwujemy chociażby nasilenie współpracy w zakresie organizacji transportu zbiorowego. Warto z tego powodu opracować wspólną strategie rozwoju.

Strategia rozwojowa przydałaby się również dla obszaru tworzonego przez członków Metropolia Bydgoszcz. Nie chodzi jednak, aby opracowywać teraz dokument pełen analiz na kilkaset stron, ale żeby zacząć już definiować przyszłościowo wspólne cele strategiczne, chociażby w perspektywie do 2030 roku.

Łukasz Religa